Święty Józef i bociany

Dzień św. Józefa w tradycyjnej kulturze ludowej był bardzo ważnym świętem. Nie podlegał on postowi – można było bez grzechu jeść potrawy tłuste i mięsne, wesoło bawić się, a w dawnych czasach urządzano nawet wesela. Zwyczajowo dzień ten wyznaczał termin siewów wiosennych. Powszechnie wierzono, że dla pomyślności późniejszych zbiorów konieczne jest zaoranie chociażby jednej bruzdy w tym dniu, nawet jeżeli na polach zalegały jeszcze śniegi. Stąd na polach w dniu św. Józefa, niezależnie od pogody, panował dawniej intensywny ruch. Zwyczajowo, na południu kraju przed tym dniem gospodarze wysiewali koniczynę oraz groch, uprawiany w przeszłości na znacznych areałach. Mazowsze wyróżniało się pod tym względem, panowało tu przekonanie, dopiero od dnia św. Józefa można rozpocząć wszystkie wiosenne prace polowe, a do tego dnia ziemia ma odpoczywać i nie wolno naruszać jej spokoju. Złamanie tego zakazu skutkowało nieurodzajami.

[singlepic id=148 float=center]

Pole w Kliczkach, powiat ciechanowski. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=154 float=center]

Kapliczka św. Józefa w Ołoboku. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Postać św. Józefa pojawiająca się często w wierzeniach i religijności ludowej była szczególnie bliska mieszkańcom wsi. Józef mąż zacny, jak mówiły słowa popularnej niegdyś kantyczki, był postrzegany jako dobrotliwy, opiekuńczy starszy człowiek, wykonujący dobrze znany i bliski zawód cieśli. Dla środowiska wiejskiego było naturalną, nierzadko spotykaną rzeczą, że młode panny, wdowy albo nawet matki z nieślubnymi dziećmi wychodziły za mąż za znacznie starszych mężczyzn, więc było to łatwe skojarzenie. Według rozpowszechnionej legendy, wiekowy św. Józef wędrował po świecie pod postacią życzliwego żebraka lub pielgrzyma. W czasie swoich podróży pomagał ubogim, wspierał wdowy, karcił chciwych i złych bogaczy. Biedakowi, który przymierał głodem na przednówku, wręczył cudowny woreczek, z którego mógł każdorazowo wysypać tyle ziarna, ile było niezbędne do wyżywienia na swoje potrzeby. Dowiedział się o tym chciwy bogacz. Udał nędzarza, a św. Józef wręczył mu taki sam woreczek, jednak jemu wysypała się zamiast ziarna gromada myszy. Gryzonie zjadły bogaczowi za karę cały zapas ukrytego zboża.

Koniczynę uważano za roślinę przynależną temu świętemu i nazywano ją zbożem św. Józefa. Pewnemu wieśniakowi zabrakło wiosną ziarna do siewu, skończyły się też zapasy. Zapowiadało się, że nie będzie miał paszy dla zwierząt i trzeba będzie sprzedać krowę – żywicielkę rodziny. Kiedy jednak przyszedł do chaty zmęczony żebrak, wieśniak podzielił się z nim ostatnim kawałkiem chleba. Przybysz odwdzięczył się za to torbą drobnego, nieznanego ziarna i oznajmił, że wyrośnie z tego wspaniała pasza dla bydła. I tak na polu biedaka wyrosła gęsta, dorodna koniczyna a krowa zaczęła dawać dużo mleka, dzięki czemu widmo głodu przestało zagrażać.

Tradycyjnie, w przeddzień święta Józefa w całej Polsce gospodarze naprawiali gniazda bocianie, zachęcali je do osiedlenia wciągając na kalenice drewniane brony lub koła. Czasem też wkładali do nich odłamek lustra, aby przyciągnąć te pożądane i wyczekiwane ptaki. Bocian odgrywał doniosłą rolę w zwyczajach, folklorze i wierzeniach ludowych. Wierzono, że jeżeli bociany przylecą w tym dniu lub nawet wcześniej, to zbożom nie będą zagrażały żadne choroby i szkodniki, w komorze nie zabraknie zapasów, a w kołysce w tym roku pojawi się nowe dziecko. Gniazda bocianie na strzechach przynosiły mieszkańcom szczęście, bezpieczeństwo, dobrobyt, powodzenie we wszystkich pracach i zamiarach życiowych. Dzięki czerwonym nogom i dziobowi bocian miał moc chronienia przed ogniem, przypisywano mu zdolność odganiania burz i piorunów. Poprzez swoje doroczne wędrówki, bociany postrzegane były jako istoty duchowe, przybywające spoza granic ziemskiego świata. Zabicie bociana lub zniszczenie, zrzucenie jego gniazda uważano za grzech śmiertelny.

[singlepic id=151 float=center]

Kapliczka św. Józefa w okolicach Sierpca. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=146 float=center]

Modlitwa do św. Józefa. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Obserwowano również pogodę – jeżeli 19 marca niebo było pochmurne, to gospodarze przymierzali się do sadzenia kartofli na wyżej położonych polach. Jeżeli natomiast dzień. był pogodny, to zapowiadała susze w lecie i pod ziemniaki przeznaczano grunty bardziej podmokłe, położone w zagłębieniach terenu. Jeżeli bociany w tym dniu latały wysoko, to zwiastowały wczesną wiosnę i ładną pogodę, jeżeli nisko – późną wiosnę i słoty. Panowało przekonanie, że święto. Józefa jest dniem szczęśliwym, a zwłaszcza że odnalezione zostaną wtedy wszystkie zagubione w ciągu roku rzeczy.

[singlepic id=152 float=center]

Kapliczka św. Józefa w Bukowicach. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=153 float=center]

Figura św. Józefa w Bukowicach. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Albo, ja bocian, abym świat sprzątał
Prawie w całej Europie znane są różne wersje legendy, jak to bocian powstał z człowieka. A było to tak: w jakiś czas po stworzeniu świata, kiedy na ziemi rozprzestrzenili się potomkowie Adama i Ewy, w sposób nadmierny rozmnożyły się płazy, gady i wszelkie robactwo. Dobry Bóg zebrał je wszystkie do worka, zawołał przechodzącego obok człowieka i kazał mu zanieść worek nad rzekę, a tam zawartość wyrzucić do wody. Jednak człowiek – nieodrodny syn Ewy – nie potrafił opanować ciekawości. Kiedy zszedł z boskich oczu, rozwiązał worek aby zajrzeć do środka. Wtedy wszystkie kijanki, żaby, ropuchy, ślimaki, węże, jaszczurki i inne robactwo z powrotem szybko rozpełzły się po świecie. Za karę Pan Bóg zamienił nieposłusznego posłańca w bociana i zlecił mu po wsze czasy, aby świat sprzątał z tegoż robactwa, stąd upodobanie tych długonogich ptaków do wybierania z ziemi wszystkiego, co wyleciało, wyskoczyło czy wypełzło niegdyś z worka.

[singlepic id=144 float=center]

Bociany w gnieździe, Północne Mazowsze. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=145 float=center]

Bocian w gnieździe, Północne Mazowsze. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O jaskółkach
Starzy ludzie mówili, że bocian na ogonie jaskółki przynosi, ponieważ pojawiały się one już wkrótce po przylocie bocianów. Niezwykle popularne niegdyś w każdym gospodarstwie wiejskim jaskółki uważane były za ptaki święte, szczęśliwe, przyjazne ludziom, chroniące chaty przed pożarem, a zwierzęta domowe przed chorobami i złymi urokami. Wierzono, że ich obecność zapewnia mieszkańcom szczęście i dobrobyt, więc traktowano je z szacunkiem. Zabicie jaskółki, zniszczenie gniazda lub zaglądanie do niego było grzechem i skutkowało znacznymi stratami w gospodarstwie, a dodatkowo sprawca dostawał piegów na twarzy. Nie wolno było przyglądać się jaskółkom, kiedy wlatywały do gniazda, gdyż groziło to ślepotą. Schwytanie tego ptaka skutkowało tym, że głowa sprawcy pokrywała się bolesnymi wrzodami i strupami.
Panowało przekonanie, że jaskółki na zimę chowają się w mule na dnie stawu, rzeki lub jeziora, gdzie mocno splecione ze sobą przesypiają niesprzyjającą porę roku. Kto pierwszy zobaczył wiosną jaskółkę, mógł w całym roku liczyć na szczęście i powodzenie. Dziewczyny, ujrzawszy pierwszą jaskółkę, biegły do strumienia aby umyć twarz zimną wodą w przekonaniu, że znikną piegi i wypryski. Wysoko latające jaskółki wróżyły piękną pogodę, a jeśli zniżały lot – zapowiadały deszcz lub burzę.
Jaskółki najchętniej budowały swoje liczne gniazda w drewnianych chałupach nad oknami oraz w oborach i stajniach. Lepiły je pracowicie i szybko z błota, noszonego w dziobkach. Wierzono, że jeżeli uwiją one gniazdo nad oknem, to w ten dom piorun nie uderzy, dlatego nikt nie ośmielał się zniszczyć gniazda – nawet za cenę niemożliwości otwierania okna przez całe lato. Opuszczone przez ptaki gniazda stosowane były w zabiegach leczniczych. Robiono z nich ciepłe okłady, przykładane do bolesnych piersi matek karmiących. Wierzono także, że w czasie burzy z grzmotami pod strzechą chowają się małe ptaszki podobne do jaskółek, w które zamieniły się niemowlęta zmarłe bez chrztu. Ich duszyczki cisnęły się do nieba, skąd odstraszali je aniołowie przy pomocy piorunów, dlatego zamieniły się w ptaki i chroniły pod strzechę.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *