Święcone i święconka

Święcenie pokarmów w Wielką Sobotę, znane niegdyś w całej Europie, w sposób szczególny wciąż jest kultywowane w Polsce, choć praktykowane także w południowej Austrii, częściowo w Słowenii oraz w niemieckim Tyrolu i Bawarii. Polskie święcone (lub inaczej zwane święconką), zwłaszcza mieszczańskie i szlacheckie, słynęło zawsze z obfitości, zwłaszcza że kapłani chodzili po domach i tam święcili przygotowane stoły. Pośrodku królował baranek, zwany agnuskiem, wykonany z wosku, masła, ciasta bądź marcepana. Na królewskich i magnackich stołach agnusek był ze złota, srebra, porcelany, często ozdabiany drogimi kamieniami. Wszędzie święcone składało się z dań zimnych. Były to potrawy, o których mówiono, że podaje się je bez dymu lub że są to potrawy przy jednym dymie, co oznaczało, że można było przygotować je wcześniej. Nie godziło się w największe święto rozpalać ognia ani tym bardziej gotować. Na stole musiała się również znaleźć gotowana lub smażona biała kiełbasa, zwana polską. Wśród świątecznych ciast najważniejsze były baby wielkanocne, zwane też babimi kołaczami. Równie sławne, a przy tym bardzo dekoracyjne były mazurki oraz serniki, niegdyś nazywane przekładańcami.

[singlepic id=177 float=center]

Święcone. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=178 float=center]

Święcone. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Niegdyś kobiety wiejskie przynosiły do krzyża, kapliczki lub wyznaczonej chaty we wsi, gdzie odbywało się święcenie, całe kosze wypełnione tuzinami jaj, pętami kiełbasy, ogromną szynką, malowniczymi babami drożdżowymi. Dzisiaj są to małe koszyczki z symboliczną pisanką i jajeczkiem, kawałeczkiem kiełbasy, kromką chleba czy ciasta. Tak jak niegdyś, i teraz wkładamy baranka – ale najczęściej gipsowego, sól i pieprz, kawałek korzenia chrzanu, a całość dekorujemy zielenią, bez zastanowienia, co one oznaczają.

[singlepic id=179 float=center]

Święcone. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=180 float=center]

Święcone. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Wędliny i mięsa oznaczały koniec postu i magiczne zapewnienie dostatku pokarmów. Chleb wkładano, aby go nigdy nie zabrakło. Baranek był symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego, pieprz nawiązywał do ewangelicznych gorzkich ziół, a chrzan oznaczający siłę i fizyczna krzepę, przypominał jednocześnie żółć i gorycz Męki Pańskiej. Sól miała własności oczyszczające i odstraszające zło, uroki oraz czary. Ta poświęcona, miała chronić przed zepsuciem nie żywność, lecz człowieka. Wykonany z masła baranek lub masło w maselniczce było troskliwie przechowywane jako symbol dobrobytu, a jednocześnie poświęcone masło stanowiło środek o cudownych właściwościach leczniczych, zwłaszcza w przypadku gojenia się ran. Zielone gałązki widłaka, borówek czy bukszpanu mówiły o wiośnie i odradzającym się życiu.

Po długim okresie postu, gwałtowne obżarstwo wielkanocne było przyczyną wielu dolegliwości żołądkowych. Aby ich uniknąć, przodkowie nasi stosowali przeróżne wybiegi. Stosowanie naparów mięty, rumianku, kurzego ziela, liści orzecha włoskiego i wielu innych ziół były na porządku dziennym. Aby uniknąć bólu przeciążonego żołądka, należało zjeść na czczo kawałek święconego chrzanu i następnie trzy razy chuchnąć do komina. Od zgagi chroniły młode pokrzywy, smażone na maśle i zjedzone przed śniadaniem. Jabłko zjedzone po rezurekcji, a przed posiłkiem nie tylko zabezpieczało przed bólami, ale i gwarantowało zdrowie przez cały rok.

[singlepic id=181 float=center]

Święcenie pokarmów na Wielkanoc. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=182 float=center]

Święcenie pokarmów na Wielkanoc. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O jajkach

Jajko uważane jest za formę najdoskonalszą, a dylemat – co było pierwsze, jajko czy kura, wciąż stanowi zagadkę. Od najdawniejszych czasów, niezależnie od regionu i w wielu kulturach stanowiło symbol życia i jego odradzania. Najstarsze pochodzą z Chin i Mezopotamii. Podobno już starożytni Persowie wiosną obdarowywali się jajami barwionymi na czerwono, co później przejęli Grecy i Rzymianie. W słowiańskiej obrzędowości, zwłaszcza związanej ze świętem zmarłych, jajka odgrywały bardzo ważną rolę, dlatego początkowo – w celu wyeliminowania zwyczajów pogańskich – Kościół zabraniał jedzenia jajek w czasie Wielkanocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku, jednak konieczne było odmówienie przed posiłkiem specjalnej modlitwy. Stopniowo modlitwa zaczęła przeradzać się w bardziej rozbudowany obrzęd święcenia pokarmów poprzedzający Wielkanoc, w którym obok jajek pojawiły się i inne produktu kulinarne i potrawy – najpierw chleb, później inne potrawy świąteczne zakazane w czasie postu oraz przyprawy.

Święcenie pokarmów w Polsce datuje się od przełomu XIII i XIV wieku. Początkowo dotyczyło wyłącznie dworu królewskiego i możnowładztwa, gdzie święcono wszystko, co miało znaleźć się na świątecznym stole. Jeszcze do końca XIX wieku zdobieniem jajek zajmowały się wyłącznie kobiety. Mężczyźni w tym czasie mieli zakaz wchodzenia do izby, a jeżeli tak się zdarzyło – konieczne było odczynianie uroków. Wierzono, że pisanki czy kraszanki mają moc magiczną, odpędzają złe duchy i chronią przed urokami, są symbolem dobrych życzeń i miłości. Wyjątkowych właściwości nabierały również skorupki poświęconych jajek. Większe kawałki zawieszano na gałązkach drzew owocowych, aby dobrze rodziły albo rozsypywano wokół pnia. Wrzucano je do ogrodu i pod skibę na pole, aby zapewnić urodzaj oraz na podwórko, aby kury dobrze się niosły i były tłuste.

[singlepic id=176 float=center]

Pisanki wielkanocne. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Zdobienie jajek wielkanocnych, znane niegdyś powszechnie, w wielu krajach zastąpione zostało wyrobami czekoladowymi. Stare, rumuńskie przysłowie ludowe mówi, że jeżeli ludzie zaprzestaną barwienia jajek na czerwono, to wówczas nastąpi koniec świata. W ukraińskiej Kołomyi, w niecodziennej budowli o kształcie 13,5 metrowego jaja znajduje się Muzeum Pisanki ze zbiorami ponad 10 000 pisanek z różnych stron świata, ale najliczniejszych oczywiście z Huculszczyzny i Pokucia. W rumuńskiej Suczawie na rynku jest ogromny pomnik pisanki, a w Polsce najliczniejsze zbiory ponad tysiąca pisanek są w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu.

Jajka Fabergé

Z tradycyjnych rosyjskich pisanek wywodzą się najsłynniejsze chyba na świecie, a na pewno jedne z najdroższych wyrobów jubilerskich, wykonywane od 1884 roku do rewolucji październikowej przez złotnika rosyjskiego dworu Romanowów, Petera Carla Fabergé. Wykonał on 54 takie cacka wielkanocne, zwane jajami carskimi, z których do dzisiaj zachowały się 42. Były one robione ze złota, inkrustowane drogimi kamieniami, kością słoniową oraz macicą perłową. W środku jajka kryła się niespodzianka, objęta ścisłą tajemnicą do momentu otwarcia.

[singlepic id=186 float=center]

Jajo Fabergé. Źródło: wikipedia.org

[singlepic id=187 float=center]

Jajo Fabergé. Zdjęcie: wikipedia.org

Złotnik umieszczał na lub w jajkach motywy z wydarzeń historycznych, wojen, otwarcia kolei transsyberyjskiej, miniatury carskich rezydencji, wizerunki i postacie carów. Najsłynniejsze było jajko koronacyjne z 1897 r. jego dekoracja z ornamentem siatki nawiązywała do sukni koronacyjnej carycy, w środku była złota miniatura karety z siedzeniami z rubinów, szybkami z górskiego kryształu i korona Romanowów na dachu. Carowie przez lata tradycyjnie zamawiali jedno jajko na Wielkanoc, a pomimo bajońskich kosztów – takie wyroby stały się w ówczesnych czasach modnym prezentem wielkanocnym.

Jajko Kolumba

Jest to proste rozwiązanie pozornie trudnego zagadnienia, powtarzające się kilkakrotnie w starohiszpańskich i włoskich anegdotach. Najsłynniejsza opowieść związana jest z Krzysztofem Kolumbem, sprowokowanym do wykonania zadania tak samo niemożliwego, jak dotarcie do Indii od strony zachodniej. Zarzucono, że jest to tak realne, jak postawienie pionowo jajka. Na to Kolumb nadtłukł skorupkę i postawił na stole udowadniając, że przy nieszablonowym myśleniu wszystko jest możliwe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *