Św. Antoni i margaretki

W tradycji ludowej lato rozpoczynało się od dnia św. Małgorzaty, przypadającego 10 czerwca. Jest to imię pochodzące z greki i oznacza perłę, pąk kwiatowy albo córkę światła. Od tego imienia wywodzi się nazwa popularnych białych kwiatów – margerytek inaczej margaretek. W czerwcu kończył się przednówek, ponieważ w ogrodach, na łąkach i w lesie można było już znaleźć coś do jedzenia – szczaw i inne rośliny jadalne, jagody, pierwsze grzyby. W drugiej połowie miesiąca, a już na pewno około dnia św. Jana lub Piotra i Pawła, mieszkańcy wsi zwyczajowo podbierali pierwsze kartofle. Nadchodziły najdłuższe dni w roku, wypełnione pracą przy pieleniu lnu, buraków, sianokosach i rozpoczynających się małych żniwach, poświęconych zbieraniu jęczmienia ozimego i rzepaku. W czerwcu imieniny obchodzili popularni solenizanci, a w wielu parafiach odbywały się przyciągające wiernych odpusty.

[singlepic id=289 float=center]

Kwitnące margaretki. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.
Określenie czerwiec miało różne znaczenia. Od czasów przedchrześcijańskich aż do XV wieku była to przede wszystkim nazwa charakterystycznego owada dostarczającego farbiarzom cennego barwnika. Larwy czerwca zbierano na początku lata od najdawniejszych czasów do XVI wieku, kiedy do Europy zaczął napływać z Ameryki tańszy i skuteczniejszy barwnik – koszenila. Larwy czerwca zbierane były w szóstym miesiącu roku z korzeni rośliny, porastającej piaski i ugory, a zwanej czerwcem trwałym, a zajęcie to było niezwykle opłacalne. Z tych wysuszonych, sproszkowanych owadów wyrabiano piękny i poszukiwany barwnik, nazwany czerwienią. W dawnych wiekach miał on duże znaczenie gospodarcze, stanowiąc jeden z głównych produktów eksportowych Polski do Bizancjum i całej Europy zachodniej.
Kolor czerwony odgrywał szczególną rolę – był to kolor magii, czarów, miłości i krwi. Jeszcze do początku XX wieku wierzono, że czerwone tasiemki albo wstążeczki chronią niemowlęta od uroków. W przypadku monet czerwony oznaczał ze złota, a złote dukaty nazywano czerwonymi złotymi.

O św. Antonim
Św. Antoni, zwany Padewskim od miejsca swojej śmierci, urodził się w 1195 r. w Lizbonie, a zmarł 13 czerwca 1231 r. Należał do założonego przez św. Franciszka z Asyżu zakonu Braci Mniejszych, potocznie zwanych franciszkanami. Antoni posiadał szczególny dar wymowy, a jego kazania przyciągały tłumy. Za sprawą nadzwyczajnych zdolności duszpasterskich i kaznodziejskich został generalnym kaznodzieją zakonu. Powszechna jest wiara, że pewnej nocy dzieciątko Jezus odwiedziło Antoniego, ucałowało go i powiedziało, jak bardzo go kocha – dlatego tak często św. Antoni jest przedstawiany z Dzieciątkiem na ręku. Już w niespełna rok po śmierci zaliczony został w poczet świętych z racji niezliczonych cudów i łask, jakie wierni otrzymywali przy jego grobie. Św. Antoni stał się patronem górników, Lizbony, Jasła i Rybnika oraz mało znanych w Polsce zakonów maronitów i antonianów. Jest szczególnym opiekunem ludzi i rzeczy zagubionych, małżeństw, narzeczonych, położnic i ubogich, bydła, a także orędownikiem w sprawach rodzinnych i w zarazie. Poświęcono mu wiele kościołów, kaplic, ołtarzy i kapliczek, a jego wizerunek znajduje się w herbach Świętochłowic i Żołynia.

[singlepic id=284 float=center]

Kapliczka św. Antoniego.

[singlepic id=287 float=center]

Kapliczka św. Antoniego w Tarnowie k. Łomży. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Pochodzące ze starożytnego Rzymu imię z licznymi polskimi zdrobnieniami – Antoś, Tolek, Antek, Toni, Tosiek, dawniej także Antonin, Jantoni, Anton, Janton, Antonek, Antoniec, Antosz, Jantosz, Antusz było bardzo popularne od poł. XVIII wieku za sprawą franciszkanów, szerzących na całym świecie kult swojego patrona. W drugiej połowie XX wieku spotykane było rzadko, a obecnie przeżywa swój renesans. Znana jest, niegdyś bardzo popularna żeńska odmiana imienia. Na wizerunkach Antoni przedstawiany jest w habicie franciszkańskim z chlebem, dzieciątkiem Jezus, ogniem – symbolem gorliwości, osiołkiem, rybą w ręce lub z sercem.
W tradycyjnej kulturze ludowej Polski wigilię św. Antoniego uważano na najlepszy termin do siania gryki, którą dawniej uprawiano w ogromnych ilościach. Antoniowa gryka miała dawać dobre plony i nie niszczyły jej gradobicia. Jednocześnie w tym czasie kończył się okres dorocznego głodu, ponieważ zbierano już jagody i inne owoce lasu, wzbogacające pożywienie. Najważniejszym jednak dla wielu ludzi atrybutem świętego była zdolność odnajdywania zagubionych rzeczy, a nawet ludzi, jeżeli poszkodowany zwrócił się z gorącą prośbą do Antoniego. Jednak nic za darmo – za odnalezienie zguby należało odpłacić się odpowiednim datkiem przeznaczonym na wsparcie biednych. Jeżeli poszkodowany obiecał świętemu jakąś kwotę, a po odnalezieniu zguby pożałował i nie wrzucił monety do puszki, musiał liczyć się z powtórną, ale raczej bezpowrotną stratą tej samej rzeczy.

[singlepic id=285 float=center]

Kapliczka św. Antoniego w Jabłonce. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=286 float=center]

Kapliczka św. Antoniego w Pawłowie k. Ciechanowa. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O św. Wicie
Bardzo tajemniczym świętym, mało znanym a jednak często przywoływanym przez mieszkańców wsi był Wit – patron Czech i Saksonii, wielu miast – szczególnie w Austrii i Bawarii, a także aktorów, artystów, aptekarzy, górników, karczmarzy, warzelników, taksówkarzy i zwierząt. Od średniowiecza jest on uważany za szczególnego opiekuna epileptyków, histeryków, chorych na pląsawicę, ukąszonych przez węże i chorych na oczy. Do dzisiaj nieznane jest pochodzenie jego imienia – przez jednych wywodzone od czasów rzymskich, przez innych uznawane za starosłowiańskie. W Polsce imię znane było od początków chrześcijaństwa, a w niektórych okresach było popularne. W średniowieczu kult św. Wita był bardzo rozpowszechniony w całej Europie. Do dzisiaj jest to bardzo ważne święto dla Serbów. W krajach niemieckich panowało przekonanie, że taniec przed wizerunkiem świętego w jego dniu, przypadającym 15 czerwca, gwarantuje zdrowie przez cały rok.
Być może właśnie dlatego ataki chorób takich, jak epilepsja czy pląsawica zwano tańcem lub chorobą św. Wita. W mrocznych czasach średniowiecza choroba św. Wita, charakteryzująca się niezależnymi od woli człowieka grymasami twarzy, drgawkami, nieskoordynowanymi ruchami rąk, nóg i całego ciała była swoistym piętnem, nasuwającym przypuszczenie o związkach chorego z nieczystymi mocami. W dawnych czasach, aby ustrzec się przed tą straszną chorobą, w dniu św. Wita składane były na jego ołtarzach ofiary, przede wszystkim z drobiu, a zwłaszcza z kogutów.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *