Pisanki i ich magiczne moce

W licznych obrzędach ludowych pojawiało się jajko. Z niego wykluwało się nowe życie, a więc stało się ono symbolem odradzania w przyrodzie. Wykorzystywano je w wielu zabiegach, mających na celu pobudzenie sił natury, spowodowanie płodności ludzi, zwierząt i ziemi. Jeszcze w XIX wieku powszechnie wieszano jajko u sufitu w izbie w celu ochrony przed nieczystymi mocami. Przed zasiedleniem nowej chaty, jajko zakopywano pod progiem, aby dom był żywotny. Nie wolno było wynosić jajek z domu po zmroku, ponieważ w ten sposób było ściągane nieszczęście. Przed pierwszym wypasem bydła na pastwiska taczano jaja po bokach i grzbietach krów i koni, aby były tłuste, mocne i zdrowe. Przed pierwszą wiosenną orką toczono jajko po skórze wołu, aby wzmocnić jego siły i chęć do pracy. Wkładano je do wody podczas kapania dziecka, aby było ono pulchne, okrągłe i pełne jak jajko. Przy podejrzeniu o rzucony urok, dla odczynienia nad zauroczonym człowiekiem przelewano jajko wierząc w oczyszczającą i uzdrawiającą moc. Wiosną często jajkami obtaczano pola obsiane oziminą, wierząc że zabieg ten zlikwiduje w zbożu kąkol.

[singlepic id=317 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Szczególną rolę pełniły poświęcone pisanki, a zwłaszcza ich skorupki. Nie wolno było wrzucać ich w ogień, bo groziło to wrzodami na głowie. Dawano je do jedzenia kurom, aby się dobrze niosły; rozrzucano je po polach i ogrodach, aby się przyczyniły do lepszych plonów; wieszano je na drzewach owocowych, aby spowodować urodzaj. Pokruszonymi skorupkami z wielkanocnych jajek opisywano kurnik, żeby ochronić drób przed drapieżnikami i chorobami. Skorupki albo wydmuszki wkładano między gałązki wielkanocnego gaika, aby w magiczny sposób pobudzić odradzające się życie. Chore bydło leczono, okadzając je dymem z poświęconych pisanek. Nie można było deptać – nawet niechcący – po skorupkach, ponieważ można było w ten sposób narazić się na łupież i kołtun.

[singlepic id=323 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=324 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Ze względu na wiarę w magiczne właściwości jajek, były one wykorzystywane w medycynie ludowej. Powszechnie toczono nimi po ciele chorego w przekonaniu, że wtedy przekazuje ono swoja energię, dolegliwość przechodzi na jajo i uwalnia człowieka od choroby. Takie jajko wyrzucano o zmroku na rozstajne drogi wierząc, że w ten sposób wyrzuca się chorobę. Choroby oczu leczono, przykładając do oka białko jajka ugotowanego na twardo. Chorzy na febrę lub żółtaczkę trzymali w rękach jajo i długo wpatrywali się w nie, wierząc że w ten sposób przenoszą chorobę. Później jajko także było wyrzucane – oczywiście na rozstajne drogi. Jajko było także wykorzystywane przy różnych zabiegach leczących bezpłodność.

Również potrawy z jajek mogły pełnić szczególną rolę. Zwyczajowo jajecznica częstowano pasterzy, zwłaszcza w czasie pierwszego wiosennego wypędu zwierząt na pastwiska. Wierzono, że dzięki temu bydło będzie chronione przed czarownicami, urokami, złodziejami i wilkami. Na Mazowszu jajecznica była obowiązkową potrawą podawana niespodziewanym gościom.

[singlepic id=321 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O pisankach

Jajka przygotowywane na Wielkanoc obecnie powszechnie nazywane są pisankami, niezależnie od techniki, którą są zdobione. Poświęcone z jadłem w Wielką Sobotę, przed śniadaniem wielkanocnym były uroczyście dzielone i spożywane, aby zapewniały zdrowie i pomyślność. Dawniej wierzono, że pisanka przechowywana w domu przynosi szczęście, chroni dom i mieszkańców od wszelkiego zła. W prawosławiu jeszcze do dzisiaj zachował się zwyczaj noszenia pisanek na cmentarz i składania ich na grobach bliskich, jako ofiarę i pokarm dla zmarłych. Umycie się w wodzie z naczynia, w którym na dnie leżała pisanka, gwarantowało zdrowie, szczęście i urodę. Pisanka, wrzucona w pożogę lub przerzucona ponad dachem, miała gasić pożar, a umieszczona w oknie – chroniła chatę od piorunów.

[singlepic id=322 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=319 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Pisanki wielkanocne pełniły funkcję darów. Obdarowywano się nimi wzajemnie, panny wręczały je chłopcom i odwrotnie, dzieci dostawały je od chrzestnych, żebrakom dawano je w intencji modłów za dusze zmarłych. Stanowiły one rodzaj zapłaty dla chłopców chodzących po śmingusie czy dla dziewcząt wędrujących z wiosennym gaikiem.

[singlepic id=318 float=center]

Jajka na twardo. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Skąd się wzięły pisanki

Liczne są legendy opowiadające, skąd się wzięły pisanki na wielkanocnym stole. Góralska opowieść głosi, że kiedy po Zmartwychwstaniu Jezus pojawił się w Wieczerniku, zebrani tam uczniowie w pierwszej chwili Go nie poznali i nie uwierzyli. Żeby udowodnić swoje zmartwychwstanie, Jezus chciał coś zjeść – jak zwykły człowiek, mówiąc, że jest głodny – nic nie jadł od Wielkiego Piątku. Św. Piotr i Jan pobiegli po jedzenie. Jan przyniósł szybko ryby, którymi Nauczyciel szybko się nasycił. Piotr, pamiętając pianie koguta w noc zaparcia się Chrystusa, szukał kury i jajek. Kiedy wreszcie je przyniósł, Jezus nie chciał już jeść. Żeby jednak trud Piotra nie poszedł na marne, zapowiedział, że od tej pory chrześcijanie na pamiątkę Zmartwychwstania zawsze będą jedli jajka. Uszczęśliwiony Piotr pomalował jajka na czerwono, aby były odświętne, i od tego czasu na Wielkanoc przygotowywane są tak barwione pisanki.

Opowieść głosi też, że po uwięzieniu Chrystusa jego matka poszła do Piłata, błagając o wstawiennictwo i przyniosła dla dzieci pomalowane jajka, które rozsypały się po całej ziemi. Dzieci je pozbierały i to zapoczątkowało zwyczaj obdarowywania się jajkami. Mówiono też, kiedy prowadzono Jezusa drogą krzyżową, pewien człowiek szedł na targ by sprzedać jajka. Widząc Umęczonego, odstawił koszyk i przez chwile pomógł dźwigać krzyż. Kiedy wrócił, okazało się że wszystkie jajka są kolorowe. Dzięki temu sprzedał je za duże pieniądze i został wynagrodzony za okazana pomoc. Inna legenda mówi, że kiedy do ludzi dotarła pierwsza wieść o pustym grobie, Maria Magdalena niosła kosz pełen jajek, które same zabarwiły się na czerwono na dowód, że Chrystus zmartwychwstał. Uradowana Maria Magdalena obdarowała nimi apostołów, a wtedy jajka zamieniły się w ptaki, które uleciały w powietrze. Odczytano to jako znak, że po śmierci istnieje dalsze, pozagrobowe życie. Z kolei podobno, kiedy Maryja poszła do pustego grobu, zastała tam tylko kilka pisanek, którymi podzieliła się z apostołami. Jeszcze inna opowieść wiąże wielkanocny zwyczaj zdobienia pisanek z tragiczną śmiercią pierwszego męczennika Szymona. Kamienie, którymi go ukamienowano, podobno w locie przybierały czerwoną barwę i do złudzenia przypominały jajka.

Legenda o ukrzyżowaniu

Jedna z popularnych legend opowiada, że Cyganka obecna na Golgocie poczuła taki żal nad męczonym Chrystusem, że – aby uwolnić Go od kaźni – niepostrzeżenie ukradła i szybko zagrzebała w piasku cztery potężne gwoździe przygotowane do ukrzyżowania. Obok była jednak kura, która grzebiąc po swojemu w piasku, wygrzebała też i gwoździe – co prawda nie cztery, lecz tylko trzy. Z tego właśnie powodu nogi Jezusa zostały przybite tylko jednym gwoździem. Od tej pory Cyganki mogą bez grzechu kraść – zwłaszcza kury, a same kury kończą swój żywot zazwyczaj w garnku.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *