Opłatek

Na polskim stole wigilijnym od wieków najważniejszy jest opłatek, cieniutki prostokąt przaśnego chleba, bez zakwasu i niesolony, wypieczony z najbielszej mąki pszennej wymieszanej jedynie z wodą. Opłatek taki, nie będący komunikantem, był znany w Polsce co najmniej od XV wieku. W Kościele forma pieczywa sakralnego bardzo zbliżonego do dzisiejszego opłatka używana była podczas mszy od połowy IX wieku. Zwyczaj wigilijnego dzielenia się opłatkiem, wywodzący się z obrzędowego łamania przaśnego chleba przez pierwszych chrześcijan, zapoczątkowany został prawdopodobnie dopiero w XVIII wieku. Najpierw pojawił się on wśród szlachty, ale szybko przeniósł się do innych warstw społecznych – najpierw mieszczan, później i chłopów na całym terenie Polski, z wyjątkiem Warmii i Mazur oraz Pomorza, gdzie dominował protestantyzm. Na tych obszarach zwyczaj dzielenia się opłatkiem pojawił się dopiero na początku XX wieku.

[singlepic id=59 float=center]

Opłatek na stole. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Pochodzące z łaciny słowo „opłatek” oznacza dar ofiarny i jest symbolem pokoju, pojednania i przebaczenia. Łamanie się opłatkiem w dniu wigilijnym nie jest zwyczajem znanym powszechnie na świecie. Poza Polską, gdzie jest nieodłączną, piękną tradycją, znany jest i spotykany w części Włoch, na Litwie, w Słowacji, Czechach i częściowo na Ukrainie. Zwyczaj dzielenia się opłatkiem jest kultywowany również wśród Polonii, rozsianej po całym świecie. Na południu kraju w wielu domach łamano się dwoma arkusikami opłatka sklejonego miodem, albo smarowano go przed włożeniem do ust wierząc, że da to zdrowie, pszczoły będą dobrze się chowały i zapewni to słodsze życie.

Przez wieki wypiek opłatków był zastrzeżony dla klasztorów i zakonów, a dopiero od XVII wieku poszczególne parafie uzyskały prawo do własnego wypieku, głównie przez osoby nie należące do stanu duchownego, ale blisko związane z Kościołem. Należeli do nich przede wszystkim kościelni, organiści i członkowie bractw kościelnych. Receptura jest niezmienna od stuleci. Najlepszą mąkę pszenną mieszano z wodą do uzyskania konsystencji rzadkiego ciasta, które następnie wlewano w rozgrzane formy, nazywane żelazami. Dawniej były to specjalne, prostokątne szczypce z długą rękojeścią. Na wewnętrznej stronie miały one wygrawerowany wzór, który odbijał się na opłatku. Motywy związane były najczęściej z Bożym Narodzeniem i przedstawiały Świętą Rodzinę, Dzieciątko w żłóbku, stajenkę betlejemską, postacie Trzech Króli, baranka, grona winne, kłosy, symbole religijne, znak krzyża, a także wizerunek Ukrzyżowanego i wiele innych. Żelaza wypełnione cienką warstwą ciasta wkładano na chwilę do ognia, a następnie wyjmowano upieczone arkusze i obcinano brzegi, żeby nie były poszarpane i miały równe brzegi. Ostatnią czynnością było pakowanie opłatków. Dla odbiorców wiejskich, poza białymi opłatkami przeznaczonymi dla ludzi, do każdej paczki organista wkładał kolorowe arkusiki – najczęściej zielone, różowe i żółte, przeznaczone dla zwierząt domowych.

[singlepic id=66 float=center]

Forma do wyrobu opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński. 

[singlepic id=65 float=center]

Forma do wyrobu opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=60 float=center]

Opłatek barwiony – przeznaczony dla zwierząt. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński. 

[singlepic id=67 float=center]

Żelazo – forma do wyrobu opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=68 float=center]

Żelazo – forma do wyrobu opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Każdą paczkę owijano ozdobną papierową opaską. W czasie adwentu organista objeżdżał wszystkie zagrody w parafii, wręczając gospodarzom opłatki, a w zamian otrzymywał datki jako formę wynagrodzenia za całoroczna pracę. Najczęściej były to dary w naturze – kartofle, jajka, warzywa, drób, wełna, płótna lniane i inne. Dzisiaj organiści jedynie roznoszą paczki opłatka wśród parafian, a ich wyrobem zajmują się piekarnie zakonne lub świeckie. Współczesna technologia wypieku zmieniła się niewiele, jedynie dawne żelaza zastąpione zostały dużymi płytami metalowymi, nagrzewanymi elektrycznie.

Wierzenia o opłatku

Wierzono, że opłatek ma moc odpędzania zła i sama jego obecność w domu zapewniała bezpieczeństwo od ognia, zdrowie, dostatek oraz spokój, dlatego resztkę opłatka przechowywano do następnej Wigilii. Powszechne było przekonanie, że kto przełamie się opłatkiem z innymi ludźmi, nie zazna przez cały rok głodu i zawsze będzie miał tyle chleba, aby móc się podzielić z biednymi. Kawałeczki opłatka, wraz z innymi potrawami wigilijnymi, zostawiano na noc w charakterze ofiary dla dusz zmarłych. Wystarczyło, aby zabłąkany wędrowiec przypomniał sobie, z kim w ostatnim roku łamał się opłatkiem, a zaraz znajdował właściwą drogę i szczęśliwie wracał do domu. W niektórych regionach kawałeczek opłatka gospodyni wkładała do niewielkiej piętki odciętej z bochenka chleba, a po wieczerzy wkładała ją za święty obraz w przekonaniu, że przyniesie to urodzaj na polach w następnym roku, przy przedświątecznych porządkach, piętkę wrzucała do ognia.

W polskiej tradycji przyjęło się podawanie opłatka zwierzętom, które według wierzeń obecne były w stajence betlejemskiej. Dla mieszkańców dawnej wsi zwierzęta były na prawach domowników, a zwłaszcza krowy i woły otaczane były pieczą bardziej troskliwą, niż ludzie. Po wieczerzy gospodarze zbierali resztki potraw wraz z kawałkami kolorowego, specjalnie dla zwierząt przygotowanego opłatka i zadawali je bydłu oraz owcom, aby w magiczny sposób chronić inwentarz przed urokami i chorobami, a także zapewnić sobie jak najwięcej pożytku z hodowli. Opłatek taki powstawał poprzez dodawanie odpowiednich barwników spożywczych przed wypiekiem. Odrobinę opłatka gospodyni dawała psu, co miało chronić przed wścieklizną. Czasami dodawano do niego troszkę pieprzu, aby pies był groźny, zły, czujny i dobrze strzegł dobytku przed złodziejami. Okruchy opłatka tradycyjnie wrzucano do studni, aby nabierana woda była świeża, czysta i zapewniała wszystkim siłę i zdrowie.

Z opłatka wykonywano dawniej delikatne, misterne ozdoby świąteczne, wieszane w izbie u pułapu na końskim włosiu, dzięki czemu wirowały nieustannie w powietrzu. Dekorowano nimi również dawniej snopy, wnoszone do izby na święta Bożego Narodzenia, podłaźniczki wieszane u sufitu i późniejsze choinki. Ostrożnie wycinane z kruchego materiału elementy sklejano śliną tworząc przestrzenne, ażurowe kule zwane światami, małe kolebeczki, jabłka, wycinanki, gwiazdy i półksiężyce. Dawniej panowało przekonanie, że dekorowanie izby ozdobami z opłatka zapewnia dostatek chleba w chałupie i zabezpiecza przed nieszczęściami.

[singlepic id=64 float=center]

Świat – ozdoba choinkowa wykonana z opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński. 

[singlepic id=63 float=center]

Podłaźniczka – ozdoba choinkowa wykonana z opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=62 float=center]

Ozdoby choinkowe wykonane z opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński. 

[singlepic id=61 float=center]

Ozdoby choinkowe wykonane z opłatka. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=69 float=center]

Wnętrze izby wiejskiej z dekoracjami wigilijnymi wykonanymi z opłatka, MWM w Sierpcu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Powszechnie opłatki używane były do dozowania medykamentów ucieranych przez aptekarzy, do sklejania i pieczętowania listów oraz w kuchni, zwłaszcza szlacheckiej. Posmarowany miodem, stanowił ulubioną przekąskę i smakołyk dla dzieci. Pieczono na takich spodach ciasta i ciastka, przyrządzano torty zwane waflowymi, smarowano je miodem, marmoladą lub masą kajmakową.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *