O świętym Krzysztofie i świętej Annie

Krzysztof jest imieniem pochodzącym z greki i dosłownie tłumaczone jest jako niosący Chrystusa. Święty o tym imieniu żył prawdopodobnie w II wieku. Według legendy był nieprawdopodobnie silnym, złym olbrzymem, początkowo niezwykle odrażającym, z głową podobną do psiego pyska. Kiedy jednak przeniósł na własnych barkach na drugi brzeg rwącej rzeki dziecko które okazało się małym Jezusem, zmienił się całkowicie jego charakter i wygląd. Ludowe opowieści głosiły, że nawrócony św. Krzysztof dźwigał na plecach wszystkie grzechy ludzkości, a wraz z nimi przenosił bez trudu pielgrzymów przez groźną rzekę, nad którą zamieszkał. W ikonografii przedstawiany jest jako młodzieniec lub olbrzym, który na barkach trzyma Dzieciątko i brodzi w głębokiej wodzie, a w dłoni trzyma maczugę lub kostur podróżny. W związku z tą legendą święty znany jest przede wszystkim jako patron wszystkich zawodów, związanych z podróżowaniem – tragarzy, przewoźników, flisaków, marynarzy i żeglarzy, pielgrzymów, podróżnych, turystów, automobilistów oraz kierowców. Od lat w dniu jego święta lub w następującą po nim niedzielę przed kościołami święci się wszelkiego rodzaju pojazdy mechaniczne, zwłaszcza samochody, ale także rolnicze ciągniki. Obrazki lub medaliony z jego wizerunkiem umieszczane są w wielu pojazdach.

Św. Krzysztof jest również patronem farbiarzy, introligatorów, modystek i modniarek, poszukiwaczy skarbów. Obrany został za opiekuna siedzib ludzkich i grodów oraz młodzieży chrześcijańskiej, jest orędownikiem w śmiertelnych zagrożeniach. Za swojego patrona przyjęły go Wilno i kontynent amerykański, w uznaniu odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Chociaż imię Krzysztof wymieniane jest w kalendarzu ośmiokrotnie, to najbardziej popularne imieniny przypadają właśnie w lipcu. Kult tego świętego rozpowszechniony był zwłaszcza w miastach, tam też często występowało samo imię. Po wsiach był zdecydowanie mniej popularny. Mieszczanie wierzyli, że kto spojrzy rankiem na wizerunek św. Krzysztofa, ten będzie bezpieczny aż do wieczora, a więc jego wizerunek malowano często przy wejściach do kościołów, na basztach miejskich, a także na wielu kamienicach przy ruchliwych ulicach. Takie kamienice w średniowieczu zwano Krzysztoforami. Najsłynniejsze Krzysztofory znajdują się przy Rynku Głównym w Krakowie.

Św. Anna

Imię Anna pochodzi z hebrajskiego i oznacza łaskę albo pełną wdzięku. W Polsce znane jest ono od początków chrześcijaństwa i niezmiennie, od wieków jest jednym z najpopularniejszych imion żeńskich. Występowało w dwóch podstawowych formach – jako Anna i Hanna, z wieloma przeróżnymi zdrobnieniami. Chociaż imię to wymieniane jest w kalendarzu dziewięć razy, to najpopularniejszym terminem imienin jest 26 lipca. Św. Anna jest patronką służących, gospodyń, ubogich – a zwłaszcza robotnic, górników z kopalni złota, żeglarzy, młynarzy i powroźników, tkaczy, tokarzy, stolarzy artystycznych, kramarzy, krawców i koronkarzy. Jest szczególną orędowniczką małżeństw, szczęśliwego dzieciństwa, wdów, kobiet oczekujących dziecka i rodzących, położnic, matek i szkół chrześcijańskich. Przyzywana jest w modlitwach o poprawę pogody i podczas suszy, a także o znalezienie rzeczy zagubionych.

Tradycja ludowa przekazywała, że św. Anna jest pomocna zwłaszcza przy kojarzeniu małżeństw. W dniu jej święta zwyczajowo do południa obowiązywał zakaz pracy, a na pole wyruszano dopiero po obiedzie. W wielu regionach tego dnia święcone były w kościołach wiejskich zioła, których później używano do odpędzania złych mocy i zabiegów magicznych w celu budzenia wzajemnej miłości. W sztuce ludowej, zarówno w rzeźbie jak i w malarstwie, często spotykane było przedstawienie św. Anny z Matka Bożą i małym Jezusem, zwane Św. Anna Samotrzecia. Staropolski, niespotykany już wyraz samotrzeć oznaczał trzy osoby, tą jedną w towarzystwie dwóch innych. Pod wezwaniem św. Anny wybudowano wiele kościołów, ołtarzy, kapliczek, a w dniu jej święta odbywają się liczne odpusty.

Jeden z największych odpustów na św. Anny od wieków odbywa się w Prostyni – niewielkiej, nadbużańskiej miejscowości na pograniczu Mazowsza i Podlasia. Według wciąż żywych tutaj tradycji, właśnie w Prostyni w 1510 roku objawiała się św. Anna. Najpierw ukazała się niejakiej Małgorzacie, żonie rolnika Błażeja, której przekazała polecenie wybudowania na miejscowym wzgórzu kościoła pod wezwaniem Trójcy Świętej. W miejscu objawienia, jako dowód pozostawiła cztery cudowne wianki splecione z kwiatów. Ich dotknięcie podobno powodowało cudowne uzdrowienia, więc niebawem – po zasuszeniu, osadzono je w koronie ze srebrnej blachy i umieszczono na ołtarzu w nowowybudowanej świątyni. Wkrótce po pierwszym objawieniu, św. Anna ukazała się powtórnie. Tym razem było to w pobliskiej wsi Złotki. Święta w stroju zakonnicy poprosiła jednego z chłopów o podwiezienie do Prostyni. Kiedy wsiadła na wóz, gospodarz stracił kontrolę nad ciągnącymi wołami, które skierowały się do Prostyni na skróty, poprzez zdradliwe, rozległe bagna. Zaprzęg dotarł jednak szczęśliwie do celu, a wysiadająca zakonnica wyznała struchlałemu chłopu, że jest św. Anną i idzie na wzgórze oddać hołd Św. Trójcy. Trzysta lat później w miejscu drugiego objawienia wystawiona została kapliczka poświęcona właśnie św. Annie.

[singlepic id=356 float=center]

Kościół w Prostyni. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=357 float=center]

Kościół w Prostyni. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Do nadbużańskiej wioski na lipcowe święto św. Anny niegdyś pielgrzymowali wierni z najbardziej nawet odległych terenów całej Korony. W 1547 r. gościła tam sama królowa Bona, która wybrała się w tą drogę z Ciechanowa. Nieodłącznym elementem prostyńskich odpustów i straganów jarmarcznych są figurki kóz, wykonywanych na pamiątkę wydarzenia historycznego sprzed 500 lat. Według legend ludowych, to właśnie kozy pasące się nad Bugiem miały głośnym beczeniem zaalarmować mieszkańców o nadpływającej cudownej figurze zwanej Tronem Łaski, umieszczonej później w ołtarzu w Prostyni. Inna, późniejsza opowieść głosi, że do Prostyni licznie przybywali podlascy unici. Prześladowani przez władze carskie, mieli zakaz pielgrzymowania i przystępowania do sakramentów. Dla niepoznaki wędrowali oni do Prostyni prowadząc stada kóz, rzekomo na targ, a już we wsi wiązali je do drzew, mieszali się z tłumem pielgrzymów i wchodzili do świątyni.

[singlepic id=358 float=center]

Kościół w Prostyni. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=359 float=center]

Kościół w Prostyni. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=354 float=center]

Kozy z odpustu w Prostyni. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Dzisiaj kozy prostyńskie – wykonane tradycyjnie z ciasta, ugotowane, ususzone i pomalowane w charakterystyczne paski są wciąż obowiązkową pamiątką z odpustu. Spotykane są nie tylko na odpuście św. Anny w Prostyni, ale i na wielu innych odpustach w całej północno – wschodniej Polsce, nawet w Ciechanowie na odpuście św. Tekli.

[singlepic id=355 float=center]

Obwarzanki odpustowe. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *