Kawalkada wielkanocna czyli święcenie pól

Jak kraj długi i szeroki, tradycyjnie od drugiego dnia Wielkanocy do początków lipca odbywały się we wsiach i parafiach obrzędy zwane święceniem, okrężaniem, objazdem lub obchodem pól, a także procesją konną, kawalkadą wielkanocną lub jazdą krzyżową. Trudno jest określić początki tego zwyczaju, chociaż wzmianki o nim spotykamy od najdawniejszych czasów. Być może związane to było z obchodami pogańskimi, nasilonymi szczególnie w okresie wiosennym i mającymi na celu magiczne zapewnienie ochrony plonów. Już w XIII wieku obrzęd miał charakter religijny. Znany był nie tylko w Polsce, ale i we Francji, Niemczech, na Morawach, Łużycach, Podolu, a także prawdopodobnie w innych rejonach rolniczych Europy. Tam jednak wcześniej, bo już w XIX wieku ulegał powolnemu zanikowi. W zdecydowanej większości polskich wsi w latach powojennych zaniechano tego zwyczaju ze względu na nieprzychylny stosunek ówczesnych władz do publicznych niekontrolowanych zgromadzeń oraz do wszelkich obrzędów z elementami religijnymi. W niektórych województwach święcenie pól było wręcz zakazane. Po transformacji ustrojowej w bardzo wielu wsiach reaktywowano zwyczaj i jeżdżąc po Polsce, często można w maju lub czerwcu spotkać procesje wędrujące miedzami i drogami wśród pól, kawalkady ciągników i samochodów udekorowane zielenią czy po prostu usypane kopce graniczne z wetkniętymi w nie krzyżykami.

[singlepic id=277 float=center]

Kopiec z krzyżem usypany na święcenie pól; Zągoty koło Sierpca. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Święcenie pól było dla rolników ważnym obrzędem, wynikającym z cyklu pracy i znaczeniem codziennego trudu. Miało uchronić gospodarzy przed nieurodzajem, ustrzec zasiewy przed gradobiciem, „wyłożeniem się” oraz przed wszelkimi niekorzystnymi lub niebezpiecznymi kaprysami przyrody. Była to niezwykle istotna dla mieszkańców wsi uroczystość, podkreślająca ich pracę, związana z rolniczym charakterem życia, wynikająca z pory najbardziej bujnego wzrostu roślin i pragnienia zapewnienia urodzaju. Te wspólne, ogólno-wioskowe procesje błagalne odbywały się zazwyczaj po zakończeniu wiosennych wytężonych prac polowych. Gospodarze prosili wtedy, aby Bóg odwrócił nieurodzaje, różne klęski, choroby, nieszczęścia oraz darował kary.

[singlepic id=279 float=center]

Kawalkada wielkanocna – procesja na święcenie pól. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=281 float=center]

Jazda krzyżowa – procesja na święcenie pól. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=283 float=center]

Procesja na święcenie pól. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Bardzo często występowały dwie formy takich magicznych zabiegów ochronnych – stosowane indywidualnie, zwane obchodem, w odniesieniu wyłącznie do własnego pola, oraz zbiorowe, z udziałem kapłana, związane z gruntami należącymi do całej wsi. Obchody pól, poza funkcjami magicznymi, miały na celu również sprawdzenie stanu zasiewów oraz przegląd granic pól, czy przypadkiem sąsiad nie uszczknął odrobiny gruntu, worując się zbyt daleko. W południowo – wschodniej Polsce indywidualne obchody pól z zasiewami zaczynały się już w Wielką Sobotę po obrzędzie poświęceniu wody, a najpóźniej w poniedziałkowy poranek wielkanocny. Czasami zwyczaj ten praktykowano w Zielone Świątki. Każdy gospodarz zabierał wodę święconą, kawałek chleba lub pszennej bułki i szedł w swoje pola obsiane zbożem. W narożniki łanów zatykał kawałki pieczywa, a same pola i rosnące zboża kropił wodą święconą, używając często jako kropidła poświęconej palmy. Pieczywo było symbolem pomnażania dostatku – ciasto rosło w dzieży i z małej ilości robiło się go dużo. Gałązki wierzbowe w palmie były symbolem odradzającego się życia, ponieważ wierzba była pierwszą rośliną, budzącą się po zimowej martwocie.

[singlepic id=278 float=center]

Procesja wiernych na święcenie pól. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=280 float=center]

Procesja wiernych na święcenie pól. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Na wschodzie Polski ludność prawosławna przeprowadzała obchody pól zazwyczaj w dniu św. Jerzego, czczonego jako patron prac rolniczych. Gospodarzowi w obrzędzie towarzyszyła zazwyczaj rodzina, spożywająca na zakończenie prosty posiłek na polu. Na Mazowszu obchody pól odbywały się na św. Marka lub w czasie tzw. dni krzyżowych, obejmujących trzy kolejne dni poprzedzające uroczystość Wniebowstąpienia. Dni krzyżowe od najdawniejszych czasów były czasem modlitw błagalnych o dobre urodzaje, zapewnienie dostatku i obfitości chleba.
Zbiorowy objazd pól w najdawniejszych czasach był zwyczajem procesyjnego, konnego objeżdżania pól danej wsi, w którym uczestniczyli wyłącznie mężczyźni – gospodarze, kawalerowie i parobkowie. Takie kawalkady były najbardziej rozpowszechnione w XVII i XVIII wieku, jednak ze względu na częste elementy rywalizacji, nieporozumienia i konflikty między sąsiadującymi miejscowościami oraz wyścigi konne kończące się wypadkami, w niektórych regionach zwierzchnicy kościelni i świeckie władze administracyjne wydawały zakazy ich urządzania pod rygorem kar pieniężnych. Później objazdy pól przerodziły się w uroczystość, w której uczestniczyli wszyscy mieszkańcy.

[singlepic id=282 float=center]

Święcenie pól; Bielsk Podlaski. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Na Mazowszu święcenie pól rozpoczynało się po Zielonych Świątkach i trwało do początków lipca, w terminach uzgadnianych z proboszczem. Udział w uroczystości brali prawie wszyscy mieszkańcy, z wyjątkiem obłożnie chorych, niedołężnych i kobiet w połogu. Gromadzili się oni przy kapliczce czy krzyżu na końcu wsi, a po przyjeździe kapłana ruszał orszak. Na czele jechali konno dwaj kawalerowie, dzierżąc krzyż i chorągiew kościelną. Za nimi w bryczce jechał kapłan, a dalej – wypełnionymi po brzegi i odświętnie przystrojonymi zielenią oraz kwiatami bryczkami, wasągami i innymi wozami konnymi podążali wszyscy uczestnicy objazdu, śpiewając podczas jazdy litanie i nabożne pieśni. Orszak zatrzymywał się kolejno przy czterech umajonych, granicznych kapliczkach lub kopcach. Po modlitwach, suplikacjach błagalnych i poświęceniu zakopywano w ziemi butelkę ze spisanym na papierze fragmentem Ewangelii, datą i nazwiskiem księdza, a w kopiec wtykano niewielkie krzyżyki drewniane. Na zakończenie uroczystości, po mszy odprawianej na ołtarzu polowym przy kapliczce lub na polanie pobliskiego lasu, odbywały się wspólne zabawy, połączone z poczęstunkiem.

O miedzach
Od najdawniejszych czasów pola oddzielane były od siebie wąskimi pasami nieoranej ziemi zwanymi miedzami oraz różnymi znakami granicznymi, zwłaszcza w postaci kopców, wkopywanych i znakowanych kamieni lub słupów oraz drzew. Świętym prawem była nienaruszalność takich znaków, a także zakaz powiększania swojego gruntu kosztem podorywania miedzy. Ten ostatni zakaz często był jednak łamany, co prowadziło do najczęstszych zatargów i konfliktów sąsiedzkich.

[singlepic id=276 float=center]

Drzewa porastające miedzę. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Funkcja graniczna miedzy traciła swoje znaczenie w okresie od zebrania plonów do czasu wschodzenia nowych zasiewów, co zwyczajowo przypadało od dnia św. Michała do św. Wojciecha. W dawnej Polsce obowiązywało prawo kobylego pola, zgodnie z którym w tym czasie można było wypasać bydło i stada kobył ze źrebakami na cudzych polach, nie licząc się z miedzami granicznymi. Miedze pełniły także funkcję traktów pieszych, a w czasie letnich prac polowych były ulubionym miejscem odpoczynku, zwłaszcza w cieniu rosnących tam drzew. W odległości rzutu siekierą od miedzy nie wolno było niczego budować.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *