Jesienne dary lasu

Chociaż las był przestrzenią tajemniczą i niebezpieczna dla mieszkańców terenów rolniczych, to jednak ludzie od najdawniejszych czasów starali się uszczknąć jak najwięcej z obfitości jego darów. Podstawowym produktem, niezbędnym w życiu wsi, było drewno. Drzewa przeznaczone na cele budowlane spuszczano lub zrywano czyli ścinano w okresie zimowym, kiedy nie krążyły soki, ponieważ takie było najbardziej trwałe i nie miało żerujących owadów dodatkowym argumentem był fakt, że śnieg ułatwiał transport materiału budowlanego z lasu do wsi. Do budowy używano drewna głównie ze strzelistych, starych drzew sosnowych, a na podwaliny i niektóre elementy architektoniczne – drewna dębowego. Im wyższe i grube było drzewo, tym łatwiejszy był proces budowy, ponieważ pozwalało to na wyrobienie długich belek, bez konieczności ich skomplikowanego sztukowania. Przy ścinaniu drzewa drwal najpierw wykonywał toporem rzaz podcinający, czyli klinowate podcięcie, umożliwiające później pochylenie drzewa i nadające kierunek obalenia.

[singlepic id=373 float=center]

Cembrownia w Muzeum Wsi Radomskiej. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Przy wyborze budulca przestrzegano, aby drzewo nie miało dwóch wierzchołków, co wiązało się z przekonaniem, że w takiej chałupie nie będzie się wiodło. Do budowy chałupy nie używano również drzewa, w które uderzył piorun, na którym ktoś się powiesił oraz drzew zrośniętych, czyli bliźniaczych. W żadnym wypadku nie wolno było także ścinać drzew bartnych czy takich, gdzie w dziupli zagnieździły się dzikie pszczoły.  Wiele nazw wsi wywodzi się od skupisk drzewnych i poszczególnych drzew – różne Bory i Borki, Laski, Gaje, Sosnowo, Klonowo, Jawor, a także popularne nazwiska – Sosnowscy, Klonowscy, Jaworscy, Brzozowscy, Leszczyńscy, Jodłowscy i inni.

[singlepic id=373 float=center]

Ule. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Codziennością były jesienne wyprawy do pobliskiego lasu. Rzadko kto zapuszczał się w gęstwinę, ale na obrzeżach wszystkich zarośli wrzała praca. Przychodziły tu starsze kobiety aby zbierać zapasy ziół, dzieci zbierające słodkie poziomki, jeżyny i jagody, starsi ludzie po chrust i szyszki, kto mógł – na orzechy, grzyby, żurawinę, mech do uszczelniania belek w budynkach, liście i igły do ogacania czyli ocieplania chałup, buczynę na paszę dla zwierząt i wszelkie inne dary lasu.

Bardzo ważnym produktem lasu był opał. Węgiel praktycznie był nieużywany na wsi, a podstawę stanowiło drewno, gromadzone już od lata w sągach i porządnie układanych stertach. Nie wszystkich jednak stać było na dobre drewno opałowe. Biedacy zbierali w tym celu mniej wydajny chrust, opadłe szyszki, połamane gałęzie i powalone wiatrołomy. Porastające na drzewach huby były zbierane i przetwarzane. Po odpowiednim przygotowaniu, stanowiły one znakomity materiał do rozniecania ognia, stosowane były w medycynie ludowej, a także w dawnych czasach używano jej jako rodzaj pieluszki dla niemowląt lub do robienia opatrunków na rany.

[singlepic id=371 float=center]

Opał na zimę. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Kolejnym pożądanym produktem z lasu były grzyby, którym nasi przodkowie przypisywali magiczne właściwości, łączące świat żywych i zmarłych. Z tego względu musiały pojawiać się w daniach podawanych w trakcie wieczerzy wigilijnej. Były one także ważnym składnikiem potraw w kuchni staropolskiej, zarówno na stołach bogaczy, jak i w biednych zagrodach. Podobnie jak dzisiaj, grzyby spożywano jako uzupełnienie potraw w postaci świeżej – gotowane, duszone czy smażone, a także przerabiano je jako zapasy na zimę – suszone, kiszone, później także marynowane.

[singlepic id=368 float=center]

Borowiki. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=370 float=center]

Grzyby marynowane. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O leszczynie

Według dawnych wierzeń ludowych, jedną z najbardziej magicznych roślin była leszczyna, ciesząca się dużym szacunkiem. Uważano ją za drzewo opiekuńcze, któremu przypisywano moc ochrony przed wszelkimi chorobami i nieszczęściami. Panowało powszechne przekonanie, że krzew ten jest poświecony Matce Boskiej. Wiązało się to ze starą legendą ludową, opowiadającą o ucieczce św. Rodziny do Egiptu. Kiedy żołdacy heroda ścigali uciekających i byli już blisko, Maryja chciała schronić się pod drzewami. Najbliżej rosła osika, ale odmówiła pomocy. Za karę jej liście drżą nieustannie w trwodze. Pomocy św. Rodzinie udzielił obfity krzew leszczyny, otulając swoimi gałązkami i liśćmi uciekinierów tak dokładnie, że żołnierze ich nie zobaczyli i nie znaleźli.

Krzewy leszczynowe sadzono powszechnie obok domów, aby stanowiły zaporę, broniły przed wszelkim złem. Gałązki wetknięte w cztery rogi chałupy miały zabezpieczać przed piorunami i nawałnicami. Kiedy leszczyny zaczynały kwitnąć, ich gałązki zatykano przy odrzwiach do chałupy i wtykano w strzechy. Witki leszczyny z orzechami dodawano do bukietów, zwanych równiankami, które powszechnie świecono w dniu Matki Boskiej Zielnej. Leszczynie przypisywano właściwości odpędzania złych mocy, zdolność sprawiedliwego osądu i wykrywania przestępców. Leszczynowe laski pomagały znaleźć wodę, wskazywały miejsce kopania studni oraz budowanie nowego domu.

Leszczyna miała też ważne znaczenie funkcjonalne. Z jej giętkich witek wykonywano chętnie płoty, przeplatając pionowo gałązki pomiędzy poziomo przybitymi do słupków drągami. Wierzono, że takie płoty najlepiej chronią zagrodę, domowników i hodowane zwierzęta oraz cały dobytek przed nieszczęściem i złodziejem. Z długich, dobranych gałęzi robione były wędziska do wędek. Pastuszkowie z leszczyny wycinali witki, służące im do wyganiania bydła na pastwiska. Używane były one zwłaszcza przy pierwszym wypasie, ponieważ wierzono, że wzmocni to zwierzęta i ochroni przed złymi siłami.

Przysmakiem wszystkich były słodkie orzechy laskowe. Leszczyna zajmowała też ważne miejsce w medycynie ludowej. Papkę z kory rozgotowanej w wodzie stosowano powszechnie jako okłady na świerzb, odleżyny, czyraki i groźne oparzenia. Napary z suszonej kory i liści zalecano dla chorych na nerki. W takich naparach kapano też dzieci chore na krzywicę oraz kobiety po połogu. Suszone koćki kwiatów leszczyny wykorzystywano w zimie do sporządzania leczniczych herbatek naprze ziębienia, a zwłaszcza o działaniu napotnym.

[singlepic id=372 float=center]

Orzechy laskowe. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Dwa grzyby w barszcz…

Wyrażenie to oznaczało nadmiar, przesadę, zastosowanie dwóch atrakcyjnych, ale niepasujących do siebie elementów, które nie powinny być łączone ze sobą.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *