Dzwony, dzwonki i dzwoneczki

Dzwonki znalazły różne zastosowanie. Stały się nieodzownym elementem oprawy liturgicznej w kościele katolickim. Przy drzwiach wejściowych zastąpiły dawne kołatki, których stukaniem osoby z zewnątrz prosiły o wpuszczenie do wnętrza. W dawnych tramwajach dzwonek, uruchamiany nogą przez motorniczego, pełnił rolę klaksonu ostrzegawczego. W archaicznych dzisiaj maszynach do pisania i dalekopisach dzwonek uruchamiany był automatycznie, kiedy kartka z papierem zbliżała się do końca wiersza. Dzwon, zwany też gongiem, informował o upływie czasu na statkach, a także był to sygnał godzinowy na wieżach zegarowych w wielu miastach.
Dzwony i dzwonki są klasycznymi instrumentami muzycznymi. Ze względu na różnorodne pełnione funkcję oraz na wydawany dźwięk, taką samą nazwę odziedziczył następca klasycznego dzwonka, czyli dzwonek elektryczny. Dzwonami nazywano również w modzie ubiegłego wieku spodnie o charakterystycznych, rozszerzających się u dołu nogawkach. Dzwony – pęknięte, zatopione są jednym z częściej pojawiających się motywów w legendach i baśniach ludowych, a związane były najczęściej z zatopionymi lub zapadniętymi w ziemię skarbami.

O dzwonach kościelnych
W kościołach chrześcijańskich dzwony sygnalizowały wiernym porę udania się do kościoła, aby mogli uczestniczyć w mszy, ślubie, pogrzebie lub innych uroczystościach czy posługach religijnych. Dzwon kościelny ostrzegał przed niebezpieczeństwem, wzywał do boju i obrony przed nieprzyjacielem, do gaszenia pożaru lub ratowania się przed powodzią. Ale nie od samego początku tak było. Dopiero od V wieku pojawiły się we Francji i Włoszech jako przedmioty obrzędowe, a w VII wieku wprowadzone zostały na stałe do użytku kościelnego i stopniowo rozpowszechniły się w kościołach całej Europy. Początkowo były wykuwane z jednego kawałka metalu, później – po wynalezieniu odpowiedniej technologii – były odlewane z brązu.
Przez długi czas odlewaniem dzwonów zajmowali się zakonnicy, w czym słynęli zwłaszcza benedyktyni. Użycie dzwonów wprowadziło nowe formy architektoniczne – od IX wieku zaczęto budować dzwonnice, połączone ze świątynią w jedną bryłę, albo wolno stojące.

[singlepic id=333 float=center]

Dzwonnica przy cerkwi w Łosiach. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=334 float=center]

Kościół z dzwonnicą w Wielbarku. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Żywych zwołuje, zmarłych opłakuję, gromy kruszę
Dzwon od dawnych czasów towarzyszył człowiekowi na całej drodze życia, od narodzin aż do śmierci. Ogłaszał wszem i wobec początek i koniec życia, znaczył wszystkie najważniejsze wydarzenia, mówił o zwycięstwie lub klęsce, wołał na trwogę, głosił śmierć i narodziny władców, uprzedzał o niebezpieczeństwie czy burzy. Podobno dzwony – jak wiele innych wynalazków – wywodzą się z Chin, gdzie znane były już 4 tys. lat temu. Później dopiero znane były w innych kulturach antycznych, a ich przeznaczenie bywało różne. Służyły jako urządzenia sygnalizacyjne, jako amulety ochronne wieszane między innymi na drzwiach i szyjach zwierząt oraz używane były w rytuałach religijnych. Początkowo dzwony były kute z metalu lub nitowane z blach, więc i dźwięk jaki się z nich wydobywał, był raczej niemiły dla ucha.
Do Polski dzwony przywędrowały wraz z chrześcijaństwem, a najznamienitszym zaczęto nadawać imiona. Najstarszy zachowany polski dzwon, pochodzący z XIII wieku, znajduje się w bazylice św. Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu i nazywany jest Dzwonem Przedbora lub poetycko – Dzwonem Poranka, Południa i Wieczoru. Późniejsze, o sto lat młodsze, to Nowak w katedrze wawelskiej, Urban w Bieczu i Św. Wawrzyniec w Toruniu. Przez wieki największym i bez wątpienia wciąż najsłynniejszym jest krakowski Zygmunt, odlany w 1520 roku na polecenie króla Zygmunta z luf zdobytych armat. Obecnie największym w Polsce jest dzwon nazwany Maryja Bogurodzica w Licheniu.
Dzwony kościelne, klasztorne i cmentarne wżywające na nabożeństwa i małe dzwonki mszalne pełniły ważną funkcję religijną, ale używano dzwonów nie tylko w tych celach. Umieszczone na ratuszach czy wieżach zamkowych, na specjalnie wybudowanych wieżach pożarowych miały znaczenie sygnalizacyjne, często odmierzały czas, oznajmiały o egzekucji skazańca. Skazańcom wieszano małe dzwonki na szyi, aby dźwiękami znaczyły ich ostatnią drogę. Dzwoneczki pojawiały się na szatach dostojników kościelnych, możnowładców oraz na czapkach błaznów. Spieszny dźwięk dzwonka oznajmiał o wędrówce księdza z sakramentami do łoża umierających. W dawnych szkołach i na pensjach dzwonek najpierw służył do zwracania uwagi i uciszania sali, a później – do odmierzania czasu lekcji i przerwy. W zamożnych domach dzwonki służyły do wzywania służby oraz oznajmiały o posiłkach. Na folwarkach dźwięk dzwonu wyznaczał rytm pracy.
Male dzwoneczki – najczęściej o charakterystycznym dźwięku i kulistym kształcie, zwane janczarami zakładano do zimowej uprzęży, w celu odstraszania drapieżników oraz jako ozdobę. Ważną rolę informacyjną pełniły też dzwonki pasterskie, zakładane zwierzętom, zwłaszcza owcom i krowom, ponieważ ich dźwięk pomagał zlokalizować stado czy odnaleźć pojedyncze sztuki na pastwisku.

[singlepic id=330 float=center]

Dzwonek pasterski. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=331 float=center]

Dzwonek pasterski. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=332 float=center]

Dzwonek pasterski. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

O ludwisarstwie
Dawne zapotrzebowanie na dzwony było tak znaczne, że od XIII wieku powstał specjalny zawód – ludwisarza, zwanego też brązownikiem lub dzwonolejnikiem, a sam fach określano mianem dzwonolejstwa. Początkowo był to zawód wędrowny – dzwonolejnicy wędrowali od kościoła do kościoła szukając zleceń i na miejscu realizując zamówienia, w bardzo prymitywnych warunkach. Ówczesne dzwony najczęściej również były prymitywne, ale w miarę upływu czasu doskonalone były techniki i stosowane materiały. Do umiejętności ludwisarza należało nie tylko odlewanie dzwonów i dzwonków, ale również innych przedmiotów ze stopów metali – armat, moździerzy, chrzcielnic, płyt nagrobnych, posągów, okazałych świeczników i żyrandoli, ozdobnych krat i innych. Odlewano je z brązu, mosiądzu lub spiżu. Brąz to najczęściej stop miedzi z cyną, a mosiądz – miedzi z cynkiem. Twardy, odporny na korozję i ścieranie spiż, czyli stop miedzi z cyną, cynkiem i ołowiem, był symbolem trwałości i niezmienności. Odlewano z niego dzwony i armaty. Ponieważ dawał się przetapiać, w czasach zagrożenia dzwony często przerabiane były na armaty.
Od zdolności mistrza ludwisarskiego zależało, jak piękny, doniosły, przejmujący dźwięk będzie miał odlany dzwon, toteż pilnie strzegli oni swoich tajemnic zawodowych. Ludwisarstwo zaczęło upadać w XIX wieku z powodu rozwoju przemysłu metalurgicznego. Obecnie uważane jest ono za rzemiosło artystyczne, zajmujące się odlewaniem dzwonów kościelnych oraz różnych wyrobów ozdobnych – pomników, tablic pamiątkowych, klamek, lichtarzy, świeczników, popielniczek itp. W Przemyślu, gdzie przez wieki było kilka mniejszych lub większych pracowni ludwisarskich, w tym najsłynniejsza rodziny Felczyńskich, znajduje się niezwykle ciekawe, jedyne w kraju Muzeum Dzwonów.

Największe dzwony
Na południu kraju krążą żartobliwe opowieści, że w małopolskiej, podkrakowskiej wsi Posądzy są największe w Polsce dzwony. Jak dzwonią w nie na Boże Narodzenie, to aż do Wielkiejnocy słychać, ponieważ Posądza graniczy ze wsią o nazwie Wielkanoc. Inne powiedzenie – zagadka mówi, że gdy dzwonią w Zygmunta na Boże Narodzenie, to słychać aż do Wielkanocy, ponieważ w czystym powietrzu dźwięk dzwonu Zygmunta dociera do pobliskiej wsi Wielkanoc.

Dzwonek loretański
Był to mały, poświęcony dzwonek, którym zgodnie z dawnym zwyczajem dzwoniono w czasie burzy, pragnąc w ten sposób odwrócić pioruny. Dzwonki takie, od wieków przynoszone przez pielgrzymów z Loreto we Włoszech, były w Polsce bardzo popularne. Przechowywano je w domach lub wieszano w specjalnie w tym celu budowanych kapliczkach, a kiedy nadciągała burza, obiegano domostwo dzwoniąc ile siły, aby nie uderzył piorun i wicher nie dokonał zniszczeń.
Dzwonek loretański wcale nie musiał pochodzić z Loreto – wystarczyło poświęcić go z intencją, aby służył zażegnywaniu żywiołów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *