Bursztyn, jantar, kadzidło

Bursztyn, na Kaszubach zwany żółtym kamieniem,  na Kurpiach jantarem lub kadzidłem (stąd zresztą pochodzi nazwa słynnej kurpiowskiej miejscowości), ze względu na rzadkość występowania i niezwykłe właściwości, był niezwykle pożądany. Sposób jego pozyskiwania, właściwości palne, powstający przy tym wonny dym, zdolność przyciągania drobnych przedmiotów czyniły go wyjątkowym. W paśmie nadmorskim jantar wyrzucała od dawna woda, zwłaszcza po sztormie, który porusza dno Bałtyku. Według popularnej wśród mieszkańców Pomorza legendy, stanowił on odłamki zbudowanego w przestworzach wodnych pałacu królewny Juraty, córki władcy Bałtyku. Jej ojciec, rozgniewany miłością Juraty do prostego rybaka, roztrzaskał pałac, a jego fragmenty do dzisiaj woda wyrzuca na brzeg. Mieszkańcy kurpiowskiej Puszczy Zielonej wydobywali bursztyn z ziemi, poszukiwali go w strugach leśnych i rzekach. Mówiono o nim, że powstał z łez ludzi płaczących w czasie biblijnego potopu. Złym znakiem było znalezienie bursztynu o czarnej barwie, który miał przyciągać nieszczęścia. Z takiego surowca nie wyrabiano żadnych przedmiotów użytkowych, jedynie wykorzystywano go jako kadzidło w przekonaniu, że tylko ogień może zniweczyć jego nieprzychylna człowiekowi moc.

Podobno jest około 200 kolorów bursztynu – od białego, mlecznego, przymglonego, przejrzystego, miodowego, czerwonego aż po czarny. Wierzono, że czysty i przejrzysty powstał z łez dzieci oraz ludzi niewinnych, i z takiego chętnie wykonywano krzyże, medaliki, korale oraz wykorzystywano go w leczeniu. Przyciemniony, jakby zamglony bursztyn miał być z łez żałujących za grzechy i pokutujących. Taki surowiec wykorzystywano na fajki, tabakierki, papierośnice, rączki do lasek oraz na kadzidło.

[singlepic id=307 float=center]

Bursztyn. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Bursztyn lądowy występował w wielu okolicach, w tym na pojezierzu mazurskim i pomorskim, w Borach Tucholskich i na Kujawach, ale najpowszechniejszy był w dorzeczu Narwi. Był znajdowany na powierzchni ziemi, na łąkach, w piaskach i wydmach nadrzecznych, przy kopaniu studni czy podczas prac polowych, a z czasem zaczęto regularnie kopać bursztyn. Początki eksploatacji sięgają XVIII wieku, a największe zainteresowanie wydobyciem kopalnego bursztynu przypada na XIX wiek. Kurpie nauczyli się po kolorze wody i ziemi rozpoznawać miejsca, w których mógł występować bursztyn, a także do czego surowiec się nadaje – na korale, medaliony, różańce, kierce i pająki, ustniki, inne wyroby, czy po prostu na kadzidło. Jeszcze do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku można było spotkać na jarmarkach w regionie bursztyniarzy, obwieszonych sznurami korali, różańcami, krzyżykami, guzikami i innymi wyrobami z bursztynu.

[singlepic id=308 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=310 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=311 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=316 float=center]

Pająk z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Mieszkańcy terenów nadnarwiańskich nie tylko kopali bursztyn, ale stali się także mistrzami w jego obróbce. Podstawowym narzędziem była prymitywna tokarka wykonana ze zmodyfikowanego kołowrotka tkackiego, przystosowana do obróbki bursztynu oraz różne ostrza i materiały polerskie do szlifowania.

Bursztyn w magii i medycynie ludowej

W leczniczą i magiczną moc bursztynu wierzono od najdawniejszych czasów, wręcz zwano go kamieniem szczęścia lub życia. Jeszcze w XIX wieku łowcy z terenu Puszczy Kurpiowskiej wierzyli, że noszenie bryłki bursztynu może zapewnić pomyślne łowy, a rybacy bałtyccy – że dzięki temu będą mieli obfite i szczęśliwe połowy. Szczególne właściwości magiczne miały mieć bryłki zawierające inkluzje, czyli obce fragmenty zatopione w minerale. Mogły to być szczątki owadów, zwierząt, roślin, a także drobne skamieniałości, pęcherzyki powietrza lub krople wody. Wierzono, że noszenie bursztynu zapewnia zdrowie i pomyślność, dlatego kobiety i dziewczęta chętnie zakładały takie korale, a mężczyźni palili fajki z bursztynowymi ustnikami, często ozdobnie dekorowanymi. Bryłki bursztynu wrzucano pod podwaliny domów, w przekonaniu że jest to sposób na przyciągnięcie szczęścia i ochronę późniejszych  mieszkańców.

Był on uznawany za skuteczny środek przeciwko zarazie, a także lek na wiele schorzeń, takich chociażby jak bóle głowy, dolegliwości sercowe, oddechowe i pokarmowe oraz jako odtrutka na jadowite ukąszenia1. Szczególnie pomocny miał być przy chorobach gardła, a także jako środek uspokajający, przeciwbólowy i rozkurczowy. Wierzono, że noszenie przy sobie kawałka nieoszlifowanego bursztynu usuwa dolegliwości sercowe, wspomaga pracę wszystkich narządów wewnętrznych. Noszenie bursztynów na szyi zalecano przy astmie, bronchicie, zapaleniu migdałków i bólach zębów. Do dzisiaj powszechna jest wiara, że noszony na szyi sznur bursztynów wpływa korzystnie na pracę tarczycy.

Bursztyn w tradycji ludowej

W pasie nadmorskim Bałtyku i na obszarze Puszczy Kurpiowskiej, gdzie bursztyn od zawsze znajdował się w obfitości, ten przedziwny kamień towarzyszył ludziom przez całe życie i był traktowany jako rodzaj amuletu przyciągającego pomyślność. Już w chwilę po narodzinach, a także w czasie zgonu, wnętrze izby, noworodek z matką lub zmarły okadzani byli aromatycznym dymem, który miał ułatwić nowonarodzonemu członkowi społeczności życie szczęśliwe, a nieboszczykowi zapewniał spokojną drogę w zaświaty. W czasie ślubu panna młoda dostawała w posagu od rodziców naszyjnik, składający się – w zależności od zamożności – od jednego do pięciu sznurów bursztynów, im większych, tym bardziej znaczących o pozycji społecznej.

[singlepic id=312 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=313 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

[singlepic id=314 float=center]

Korale z bursztynu. Zdjęcie: Tomasz Czerwiński.

Elementem stroju odświętnego, a czasami również codziennego, były guziki wytoczone z bursztynu. Bogactwo człowieka oceniano według ilości posiadanego przez niego bursztynu. Był to skarb i majątek. Wielokrotnie zastępował on pieniądze, zwłaszcza przy płaceniu należnych danin Kościołowi lub dziedzicowi. Wkładano go jako ofiarę zmarłemu do trumny. Ząbkującym dzieciom dawano do gryzienia duży koral nanizany na tasiemkę. Bursztynowym pyłem i drobną sieczką okadzano  chałupę i zagrodę przed chorobami i zarazą. Bursztyn był ponoć niezawodnym środkiem, przy pomocy którego można było poddać próbie cnotę dziewiczą. Panowało przekonanie, że jeżeli kawaler podaruje dziewczynie naszyjnik lub wisiorek bursztynowy, to na pewno zaprowadzi ją do ołtarza. Dawniej na Kurpiach, jeżeli umierał mężczyzna, to zwyczajowo mówiono o nim, że poszedł bursztyn kopać, czyli został pochowany w ziemi, w której mieszkańcy regionu kopali jantar.

Przysłowia, powiedzenia i zagadki


1 Nalewka bursztynowa

Drobną sieczkę bursztynową zalać spirytusem, szczelnie zakorkować i odstawić w ciepłe, ciemne miejsce. Zawartość często potrząsać. Po około dwóch tygodniach można zlać nalewkę znad pozostałego osadu. Przechowywać w ciemnym miejscu. Picie takiej nalewki po łyżce zalecano przy napadach uporczywego, męczącego kaszlu. Stosowano ją również do nacierania w chorobach reumatycznych i bólach stawów. Bolące miejsca smarowano bez nacierania, a następnie bandażowano, powtarzając czynność dwa razy dziennie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *